Polskie firmy przez dwadzieścia lat nauczyły się jednego słowa na widoczność w internecie: pozycjonowanie. Więc gdy klienci zaczęli pytać ChatGPT zamiast Google, naturalnie pojawiło się pytanie: „jak się wypozycjonować w ChatGPT?". Odpowiedź brzmi: to pytanie trzeba najpierw przetłumaczyć, bo w AI nie ma czego pozycjonować. A potem można na nie sensownie odpowiedzieć, i to jest dobra wiadomość.
Dlaczego „pozycja" nie istnieje w AI
W Google walka toczy się o miejsce na liście: pozycja 1 kontra pozycja 7 to różnica w setkach kliknięć, ale obie firmy są na stronie wyników. W ChatGPT, Gemini czy Perplexity klient dostaje wygenerowaną odpowiedź: zwykle dwa, trzy, może pięć poleconych rozwiązań z krótkim uzasadnieniem. Nie ma drugiej strony wyników. Nie ma pozycji jedenastej. Firma, której nie ma w odpowiedzi, nie jest „nisko", jej po prostu nie ma w rozmowie.
Do tego odpowiedź nie jest stała. Ta sama osoba, to samo pytanie, dwa uruchomienia, i skład polecanych firm może się różnić. Dlatego zamiast „jaką mamy pozycję" właściwe pytanie brzmi: jak często pojawiamy się w odpowiedziach na pytania naszych klientów i czy jesteśmy tam opisywani poprawnie.
Co naprawdę decyduje o tym, że AI poleca firmę
Za każdą odpowiedzią stoją dwa mechanizmy, które warto rozróżniać, bo naprawia się je inaczej:
Pamięć modelu. Część wiedzy AI pochodzi z danych treningowych. Jeśli przez lata internet spójnie opisywał Twoją firmę i kategorię, model „pamięta" Cię nawet bez wyszukiwania. Ta warstwa zmienia się wolno, wraz z kolejnymi wersjami modeli.
Wyszukiwanie na żywo. Coraz częściej asystent przeszukuje bieżący internet i buduje odpowiedź z tego, co znalazł: stron firm, opinii, katalogów, porównań, artykułów. Tu liczy się to, co maszyny mogą dziś przeczytać i zacytować, i ta warstwa potrafi drgnąć w tygodnie po zmianach.
W obu warstwach systemy szukają tego samego: jasności (czym ta firma jest, dla kogo, w jakiej kategorii) i potwierdzenia (czy niezależne źródła mówią o niej to samo, co ona sama). Firma opisana mgliście albo opisywana sprzecznie w różnych miejscach przegrywa z firmą, którą łatwo streścić i łatwo zweryfikować.
Co możesz „pozycjonować", czyli pięć realnych dźwigni
- Czytelność techniczna.Boty AI muszą móc pobrać i zrozumieć Twoją stronę: dostęp w robots.txt, treść w HTML zamiast wyłącznie w JavaScripcie, poprawne dane strukturalne. To odpowiednik fundamentów technicznych z SEO, więc pracę wykonuje zespół Twojej firmy albo jej agencja, a audyt pokazuje, czy przyniosła efekt.
- Klarowność encji.Jedno zdanie, które mówi, czym jesteś, dla kogo i w jakiej kategorii, powtórzone spójnie na stronie, w profilach i katalogach. AI nie zgaduje dobrze, AI streszcza to, co zastanie.
- Treści pod pytania kupujących.Strony odpowiadające na pytania „najlepszy X do Y", „X czy Y", „ile kosztuje X". To z nich systemy składają rekomendacje. Większość polskich stron firmowych w ogóle ich nie ma.
- Dowody zewnętrzne.Opinie, katalogi branżowe, porównania, publikacje. Gdy AI cytuje źródła, cytuje właśnie je. Jeśli wspierają konkurenta, a Ciebie nie, to jest luka do zamknięcia.
- Pomiar i porównywalność.Bez pomiaru przed i po nie wiesz, jaki ruch zaobserwowano. Porównywalny zestaw pytań i jawny kontekst dostawców pozwalają ocenić zmianę bez przypisywania jej jednej przyczynie.
Sprawdź, jak AI przedstawia Twoją firmę: uruchom audyt widoczności w AI, $49 USD →
Czego nie da się zrobić (i kto próbuje Ci to sprzedać)
Nie da się kupić pozycji w ChatGPT, bo nie ma pozycji ani cennika. Nie da się uczciwie zagwarantować, że model kogoś poleci, bo systemy zmieniają się bez ostrzeżenia i nikt spoza OpenAI, Google czy Anthropic ich nie kontroluje. Nie działa też na dłuższą metę fabrykowanie dowodów: fałszywe opinie i sieci sztucznych wzmianek są coraz lepiej wykrywane, a po wykryciu pracują przeciwko marce.
Jeśli ktoś oferuje „gwarantowaną rekomendację w ChatGPT", to sprzedaje obietnicę, której nie może dotrzymać. Uczciwa wersja brzmi: zmierz, gdzie jesteś, napraw to, co mierzalnie blokuje, i zmierz ponownie. Audyt EntityRise robi pierwszy i ostatni krok, a naprawy wykonuje zespół Twojej firmy albo jej agencja. Niczego nie gwarantujemy poza przejrzystym pomiarem.
Od czego zacząć: najpierw zmierz, potem ruszaj
Zanim zamówisz jakiekolwiek „pozycjonowanie AI", sprawdź stan faktyczny. Możesz zrobić ręczny test w 10 minut albo od razu zmierzyć porządnie: audyt widoczności w AI za $49 USD: zatwierdzasz profil firmy i do 40 pytań kupujących, audyt zapisuje do 100 obserwacji u pięciu dostawców AI i pokazuje konkurentów, cytowania oraz priorytetowe ustalenia z poziomami pewności.
Najczęstsze pytania
Czy pozycjonowanie w Google pomaga w ChatGPT?
Częściowo tak. Dobre SEO daje crawlowalną stronę i autorytet, z których korzystają też systemy AI, zwłaszcza w trybie wyszukiwania na żywo. Ale SEO nie zajmuje się pamięcią modeli, spójnością opisów w źródłach zewnętrznych ani pokryciem pytań zakupowych, więc wysoka pozycja w Google bez widoczności w AI to dziś częsty obraz.
Ile trwa poprawa widoczności w ChatGPT?
Warstwa wyszukiwania na żywo potrafi odzwierciedlić zmiany w ciągu tygodni, bo systemy czytają bieżący internet. Pamięć modeli zmienia się z cyklami treningowymi, czyli wolniej. Dlatego uczciwy plan działa na obu poziomach i mierzy je osobno, zamiast obiecywać jeden termin.
Czy zespół B2B SaaS może wdrożyć wnioski samodzielnie?
Tak. Audyt daje priorytetowe ustalenia, które zespół może realizować wewnętrznie albo ze swoją agencją, a po zmianach można go powtórzyć. Gdy chcesz, żeby człowiek zweryfikował każdy wniosek i ułożył kolejność konkretnych kroków, jest opcjonalny Expert Audit za $499, z rozmową 30 minut lub odpowiedziami e-mailem.

Kamil Kępiński · Założyciel EntityRise i Smophy Labs Inc.
Kamil Kępiński jest założycielem EntityRise i Smophy Labs Inc. Pisze o tym, jak modele wybierają firmy, które polecają, i jak mierzyć widoczność firmy w odpowiedziach AI.